U naszych zachodnich sąsiadów zrobiło się ostatnio głośno na temat obowiązującej ustawy o dopasowaniu ogumienia do aktualnie panujących warunków drogowych, czyli o wymogu (lub jego braku) stosowania zimowych opon zimą. Zapalnikiem całej dyskusji okazał się sąd Oberlandesgericht Oldenburg, który doczepił się do oznaczenia M+S na oponach zimowych – według sądu znak ten, podobnie jak symbol śnieżynki, (produkt nim oznaczony) nie podlega żadnej kontroli a tym samym nie wiadomo do końca czy opona z tym oznaczeniem jest oponą zimową. Dodatkowo patrząc z perspektywy zwykłego użytkownika samochodu nie ma pewności, która opona w ogóle (letnia lub zimowa) nadaje się do jazdy w danych warunkach pogodowych. Pewnie chodzi tu o sytuację gdy nie ma 2 metrowego śniegu a jedynie lekki przymrozek, który może zmylić kierowcę na letnich oponach. Przy potencjalnej stłuczce będzie tłumaczenie, że przecież nie ma śniegu etc. i ogólne płacze a prawda jest taka, że należało mieć zimówki!
Ustawodawca ma pomyśleć nad uściśnieniem tego przepisu. Poczekajmy zatem. Osobiście uważam natomiast, że powinno się wprowadzić ogólnoeuropejski nakaz stosowania opon zimowych po 1. listopada. Czy kierowcy by się do tego stosowali to inna sprawa ale nakaz powinien być!
To też Cię zainteresuje!
Podobne wpisy:



Sprawa jest oczywista, że w zimie należy jeździć na oponach zimowych i ustawodawca powinien to uściślić! Nie jest jednak oczywiste, kiedy należy to zrobić i każdy z nas się nad tym co roku zastanawia. Wydaje mi się, że pomysł aby jeździć na zimówkach od 1 listopada nie jest chyba najlepszy. Często bowiem jest tak, że śniegu a nawet mrozu nie ma nawet do grudnia, a jazda na zimówkach po asfalcie jest dla nich po prostu zabójcza. Może by zrobić tak, że gdy średnia temperatura spadnie poniżej 4 st. to jest obowiązek jazdy na oponach zimowych.